Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Duchy Psów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Duchy Psów. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 26 maja 2015

Zamek w Ogrodzieńcu



    Potężna ruina zamku w Ogrodzieńcu w przeszłości była największym zamkiem Jury Krakowsko – Częstochowskiej. Obiekt wznosi się na najwyższym wzniesieniu Jury – Górze Janowskiej (515,5 m n.p.m.). Pierwotnie w XII wieku za panowania Bolesława Krzywoustego stał tu niewielki gród zwany ,,Wilczą Szczęką”. Swoją nazwę zawdzięczał wyjątkowym walorom obronnym. Zewsząd otaczały go liczne skały, tworzące naturalną ochronę. Na zamku panował wtedy ród Włodków herbu Sulima. Za ich czasów doszło do pierwszego zniszczenia i splądrowania zamku podczas najazdu tatarskiego w 1241 roku. Z ich  inicjatywy powstał tutaj wtedy  gotycki zamek z kamienia, który służył im jako siedziba rodowa aż do 1470 roku. W tym właśnie roku sprzedano zamek mieszczanom krakowskim Salomonowiczom. Późniejsze koleje warowni często były bardzo zmienne i dramatyczne przechodził on z rąk do rąk aż w 1523 roku trafił w ręce możnego kupieckiego rodu z Niemiec – Bonerów. Pierwszym właścicielem był Jan Boner- radca krakowski, bankier i doradca króla. Jego syn całkowicie przebudował Ogrodzieniec. Usunął stare gotyckie mury, a pośród nich postawił wspaniałą renesansową rezydencję, dorównującą przepychem i bogactwem samemu Wawelowi. Wnuczka Seweryna Bonera Zofia wniosła zamek w posagu rodowi Firlejów, którego jeden z potomków rządzący rezydencją, przebudował jej wnętrza, krótko przed potopem szwedzkim, w stylu barokowym. Jednak najbardziej znanym i zapamiętanym przez wszystkim właścicielem był Stanisław Warszycki, kasztelan krakowski, który nabył obiekt od Andrzeja Firleja. Była to postać, która zapisała się w kartach historii bardzo dwuznacznie. Z jednej strony był to człowiek o ogromnych wpływach i fortunie, ,,pierwszy dostojnik Rzeczpospolitej, nigdy nie poddał się Szwedom, od początku aż do końca potopu stojąc wiernie u boku Jana Kazimierza”[1]. Podczas oblężenia Częstochowy, to właśnie on pomagał księdzu Kordeckiemu w odparciu sił nieprzyjaciela, a jego rodowa, świetnie ufortyfikowana warownia w Dankowie, nigdy nie została nawet oblegana. Niektórzy śmiało twierdzą, że kasztelan był pierwowzorem sienkiewiczowskiego Kmicica. Tyle jednak o dobrych stronach Warszyckiego. Człowiek ten bowiem miał drugą, podłą naturę i słynął z ogromnych okrucieństw wobec poddanych, których tortury sam często nadzorował. Podobno zakatował na śmierć wszystkie swoje 3 żony, a jedną z nich publicznie wychłostał. Kasztelan ,,narożna grotę na dziedzińcu ogrodzienieckiego zamku kazał zamienić na kaźnię, zwaną odtąd męczarnią Warszyckiego”[2]. Jego córka żeniąc się z hrabią Męcińskim miała wnieść w posagu ogromne bogactwa. Nikt jednak takowych nigdy na zamku nie odnalazł, a Stanisław podobno ukrył je gdzieś w podziemiach. Co śmielsi twierdzą, że okrutny Pan utrzymywał konszachty z diabłem i mimo, że dożył sędziwego wieku, nie umarł śmiercią naturalną, lecz został porwany do piekła przez diabły, a tam zamieniony w wielkiego czarnego psa. Z tą historią wiąże się zamkowa legenda, która mówi, że Warszycki za swoje zbrodnie został zamieniony w straszną bestię o ognistych oczach i złowrogim spojrzeniu. Jego dusza musi odtąd pokutować w ciele psa o smoliście czarnej sierści i długim ciężkim łańcuchu, który przytwierdzony do nogi, włóczy wszędzie za sobą. Nie było by w tej historii nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że wiele osób już nie raz widziało tą potworną kreaturę, a nie jeden turysta został w nocy z zamku przepędzony. W okolicy od dawnych czasów przekazywana jest bowiem historia o tym, że duch strasznego Pana pilnuje ukrytych prze siebie na zamku skarbów .


[1] Wernichowska B, Kozłowski M., Duchy Polskie- czyli krótki przewodnik po nawiedzonych zamkach, dworach i pałacach. Warszawa 1985, str. 95-96
[2] Węgrzyn M., Zamkowy przewodnik po Polsce. Warszawa 2010, str. 217

czwartek, 27 listopada 2014

Zamek w Ciechanowie


     Zamek w Ciechanowie został zbudowany w XV wieku z inicjatywy księcia mazowieckiego – Janusza I Starszego. Główne prace prowadzone były pod nadzorem mistrza murarskiego Niklosa. Obiekt położony jest wśród mokradeł, na prawym brzegu rzeki Ładyni. Warownia była wielokrotnie rozbudowywana przez co zmieniła swój pierwotny charakter z typowo obronnego na rezydencjonalno- obronny. Mazowsze w 1526 roku zostało wcielone do Korony, a mury zamku na swoją siedzibę zaadaptowała królowa Bona. Mieszkała ona w Ciechanowie aż 10 lat. Okres jej rezydowania zakończył szczęśliwe czasy warowni. Obiekt powoli tracił swoje znaczenie militarne, a jego stan zaczął się pogarszać. Postępujący proces niszczenia przyśpieszył potop szwedzki , podczas którego zdobyto i zniszczono zamek. Po wojnie, aż do XVIII wieku znajdowały się w nim sąd i archiwum, jednak jego stan wciąż ulegał stopniowej degradacji. Zamek został ostatecznie opuszczony w 1795 roku, kiedy władze pruskie kazały rozebrać budynki mieszkalne pozostawiając jedynie gołe mury. Malowniczo położone ruiny uznawane są za jeden z najlepszych przykładów nizinnych zamków gotyckich. W przeszłości przyciągały one także wielu znanych artystów. Odwiedził go m.in. Henryk Sienkiewicz, który jedną ze scen swojego dzieła ,,Krzyżacy” umieścił właśnie w Ciechanowie. To tutaj pojedynek na śmierć i życie stoczyli Zbyszko z Bogdańca z Rotgierem i Hlava z Van Krisem. Obecnie budowla przeznaczona jest do celów turystycznych, a na stałe zamieszkał w niej duch rycerza Sulimira. Jak mówi miejscowa legenda, był to człowiek, który za życia dopuścił się wielu niecnych czynów, a za swoje występki jego dusza została skazana na wieczne potępienie. W ciemne noce pojawia się on wśród zamkowych ruin jako postać wielkiego i czarnego brytana. Zwierzę podobno odstraszyło już niejednego śmiałka, który zdecydował się odwiedzić zamek po zmroku. Bestia pilnuje ponoć ukrytych na terenie ruin skarbów, a odczarować może ją jedynie młodzieniec o dobrym sercu. Jeżeli będzie na tyle odważny, aby okazać bezinteresowną chęć pomocy i pogłaskać psa po głowie, dusza nieszczęśnika zostanie ocalona, a na śmiałka czekają ukryte bogactwa.